bądź tu punktualny!;)
22/01/2011
W ogóle dzień jakiś zakręcony, od rana na wolnym biegu;) Z racji że do późna oglądałem tv (”Gry wojenne” - polecam każdemu, świetny dokument), wstałem jakoś po 10.00. Musiałem jakoś ogarnąć notatki na dzisiejsze ćwiczenia z Historii ustroju…; no gdy przyszła 14.30 wyruszyłem ochoczo z mieszkania żeby akurat zdążyć na 15.30 (wtedy miały zacząć się zajęcia). Będąc na Rondzie Grunwaldzkim (godz. 14.50) dostaje smsa od Bartka: mamy w sali 237, więc tam przyjdź. Hmm….ocb? Przecież kupa czasu do zajęć jeszcze… Po krótkiej wymianie wiadomości z Bartkiem, dotarło do mnie że profesor zaczął wcześniej zajęcia!! Świetnie - uwielbiam się spóźniać !! Dotarłem na uczelnię jakoś o 15.25 z myślą, że nie bd wchodził w połowie i rozwalał zajęć tylko poczekam do przerwy i wejdę na drugą połowę Po paru minutach drzwi się otworzyły i grupa opuściła salę; podbiłem do profesora z pytaniem, czy wpuści mnie na drugą połowę ćwiczeń i przeprosiłem za spóźnienie,bo myślałem że zaczniemy zgodnie z harmonogramem. Odpowiedź krótka: Proszę pana, nie ma drugiej połowy, to już koniec. Następnie zaprosił mnie do gabinetu, podał zagadnienia które trzeba opracować i tyle
Kawał drogi przejechałem w zasadzie tylko po to!;)
Nooo potem odwiedziłem pannę Annę K. na Prądniku, tak jak jej kiedyś obiecałem. Łooo… no dawno się tak nie uśmiałem jak dzisiaj w czasie tej rozmowy Wnioski: niektórzy ludzie skręcają tylko w lewo; nikt tak nie tłumaczy trasy jak Anna; ludzie czasami umawiają się na przystanku; podobno sznur dziewczyn dobija się do moich drzwi każdego dnia; Anna i tak nie zda sesji chociaż wszystko zalicza (wmawiaj sobie tak dalej
!!); Anna zrobi karierę jako przewodnik miejski lub będzie prowadzić program w National Geographic