IV semestr, dzień 1.
28/02/2011
Dzisiaj przyszedł ten wspaniały i radosny dzień powrotu na uczelnię, po dwutygodniowych feriach i konkretnym opieprzaniu się. Oczywiście rano idąc na autobus, zapomniałem, że z powodu budowy torów tramwajowych na Ruczaj, mój przystanek jest zamknięty. Taaa… trzeba było mnie widzieć jak zapierniczam na tramwaj po drugiej stronie, żeby zdążyć na zajęcia (zwykle codziennie mój czas od pobudki do wejścia do autobusu mam wyliczony idealnie, tak, żeby nie tracić żadnej cennej minuty snu:D)
Nowe zajęcia, nowi wykładowcy, nowy harmonogram - jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Czasem trzeba się poświecić i jechać na wykład na 7.45, ale za to co drugi tydzień mam wolny poniedziałek i piątek
Ogólnie na razie wszystko zacnie się układa: studia, pogoda, samopoczucie Czego chcieć więcej
!!!