10/01/2011
Poniedziałek - mój ukochany dzień zwiastujący początek kolejnego tygodnia!
Jakimś cudem wstałem rano z łóżka; potem oczywiście musiałem biec na autobus żeby zdążyć na zajęcia - no bo ciężko sie tak zebrac do wyjścia na czas
Powitały nas zajęcia z Socjologi str. społecznych; gdy już niemal wszyscy zebrali się pod salą, dało się słyszec powtarzające sie dwa pytania: “Masz teksty w ogóle?” i “Ogarnąłeś cokolwiek na zajęcia?” - odpowiedzią w większości przypadków był niewinny uśmiech
No ale jak to zwykle bywa poradziliśmy sobie bez najmniejszych problemów - fart!
Punkt drugi - wykład z Metodologi badań społecznych; noooooo tu już wyższa szkoła jazdy, po trwającym 1,5 godziny wykładzie, zapamiętałem w zasadzie dwa pojęcia (i to nie związane z tematyką zajęć) :
- ssawka
- element destrukcyjny
Oba te zacne terminy zostały odniesione w stosunku do mojego kolegi - oczywiście niesłusznie; wykład przecież służy rozmowom na tematy rozmaite, nie tylko związane z przedmiotem zajęć
Ogólnie, pomimo kiepskiej aury, fatalnego ciśnienia przyprawiającego wszystkich o zmęczenie i senność, dzień jak najbardziej zabawny, wesoły i godny zapamiętania !